Minęły dwa tygodnie od ostatniego wpisu. Gdzie Wiktoria? Co robi? Czemu nie ma postów? Czy coś się stało? Owszem...nie było mnie w Polsce. Odwiedziłam mój kochany Egipt. Hotel, w którym przebywałam był świetny! Przesympatyczni ludzie, urozmaicony czas wolny...zero nudy! Klimat Hurghady jest nieziemski! Zupełnie inny niż u nas. Jak jeszcze nigdy tam nie byliście to serdecznie i najmocniej polecam! Mogę się założyć, że nie będziecie żałować...jedynie co tęsknić.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
25 czerwca 2015
A Gdzie Podziała Się Wiktoria? // Summer Outfit
22 listopada 2014
Ciekawostki o...
♥ Dominikanie ♥
1. Dominikana jest najstarszym państwem Ameryk. Została odkryta przez Krzysztofa Kolumba podczas jego pierwszej podróży w 1492 roku.
2. Wygrywając za dużo w niektórych kasynach trzeba się liczyć z tym, że mogą Ci nie zapłacić.
3. Latem należy cofnąć zegarki o 6, a zimą o 5 godzin w stosunku do czasu polskiego.
4. Dominikana jest jednym z niewielu krajów na świecie, gdzie wydobywa się i zbiera bursztyn.
4. Dominikana jest jednym z niewielu krajów na świecie, gdzie wydobywa się i zbiera bursztyn.
5. W miesiącach jesiennych i zimowych u wybrzeży Dominikany można spotkać wieloryby Humbaki, które odwiedzają ciepłe wody Morza Karaibskiego, aby odbyć gody.
6. Dominikana to prawdziwy raj dla miłośników sportów wodnych.
7. Dominikana słynie z merengue.
8. Mieszkańcy Dominikany rzadko umawiają się na konkretną godzinę, czas płynie
tutaj jak w powieściach Marqeza - powoli, niespiesznie, niepostrzeżenie.
9. Senne zazwyczaj ulice dominikańskich miast ożywiają się w okresie karnawału. Jest on obchodzony podobnie jak w Brazylii - hucznie i barwnie. Ulice wypełniają
się korowodami tańczących przy tradycyjnej kreolskiej i afrykańskiej muzyce
ludzi.
10. Przechadzając się uliczkami dominikańskich miejscowości dobrze mieć przy sobie
trochę cukierków. Turysta zawsze jest tam bowiem otaczany gromadką roześmianych
dzieci, wołających kalameros! kalameros! Dając im trochę słodyczy sprawi się im
dużą radość i zaskarbi sympatie okolicznych mieszkańców.
11. Na Dominikanie można porozumieć po angielsku i francusku, językiem urzędowym
jest jednak hiszpański.
12. Dni Świętych patronów – każda miejscowość na Dominikanie ma swojego patrona, dzięki czemu nie brakuje powodów do szalonej zabawy. Przy odrobinie szczęścia można natrafić na jedno z takich głośnych lokalnych świąt i poznać jednocześnie różnorodną i ciekawą dominikańską kulturę.
13. Trudno na Dominikanie cichcem prześlizgnąć się przez ulicę. Zawsze ktoś cię zaczepi i usłyszysz serdeczne hola, buenos dias, cómo estás? (cześć, dzień dobry, jak się masz?). Dominikańczycy są niezwykle przyjaznym narodem, jednym z najbardziej życzliwych nacji świata. Turystom nie wypada nie odwzajemniać ich czułości. I nawet jeśli po kilku minutach ponownie spotkasz osobę, z którą już się witałeś, w dobrym tonie jest się wymienić uprzejmości jeszcze raz.
13. Trudno na Dominikanie cichcem prześlizgnąć się przez ulicę. Zawsze ktoś cię zaczepi i usłyszysz serdeczne hola, buenos dias, cómo estás? (cześć, dzień dobry, jak się masz?). Dominikańczycy są niezwykle przyjaznym narodem, jednym z najbardziej życzliwych nacji świata. Turystom nie wypada nie odwzajemniać ich czułości. I nawet jeśli po kilku minutach ponownie spotkasz osobę, z którą już się witałeś, w dobrym tonie jest się wymienić uprzejmości jeszcze raz.
14. Walki kogutów – popularnym zajęciem Dominikańczyków jest obserwowanie walk kogutów. Taki zwyczaj ma tutaj długą tradycję.
15. The Circus Of Dreams - największy i najbardziej znany cyrk na Karaibach. Przy odrobinie szczęścia można ich skrócony występ (ok.1 godz.) obejrzeć w lokalnych hotelach. Indywidualny wypad na takie show kosztuje jednak wiele pieniędzy, gdyż występuje tam bardzo dużo akrobatów, a spektakl trwa ok. 1 godz. i 50 min.
15 listopada 2014
(nie)spodziewana wycieczka
Dominikana to piękny kraj! Raj na ziemi, a może tylko zauroczenie naturalnym środowiskiem? Moja podróż była bardzo długa, ale czego się nie robi dla odpoczynku czy zwiedzenia nowych miejsc? Opowiem Wam co nieco o Dominikanie - znajdą się też tutaj moje odczucia, emocje, jaki i wrażenia, przeżycia. Miłego czytania!
W dniu wyjazdu musieliśmy wstać wcześnie rano, gdyż na lotnisku mieliśmy już być o godzinie 6.30. Ku mojemu zdziwieniu nie miałam problemów ze wstaniem, a przejazd do Warszawy minął mi w mgnieniu oka. Okazało się, że będziemy lecieć Dreamliner'em - LOT. Jak zapewne każdy wie, jest to jeden z największych samolotów w Polsce, który na długie dystanse nie potrzebuje międzylądowań. Nasz lot trwał równe 10 godzin i 22 minuty. Nie było aż tak źle. Połowę drogi przespałam, a drugie pół słuchałam muzyki, oglądałam filmy itd.
Po wylądowaniu na miejscu doznałam zdziwienia! Wszędzie palmy, wysoka temperatura i miły personel zauroczyły mnie na wstępie. Przejazd do hotelu trwał około 1 godziny, którą spędziłam na podziwianiu widoków na Dominikanie. Wszędzie zielono, różnorodna roślinność oraz małe, ale jakże urocze domki. Wszystko składało się w spójną całość.
Na miejscu doznałam większego szoku, gdy tylko moja noga stanęła w hotelu. Powitano nas bardzo uprzejmie. Zaraz po wyjściu z autokaru podano nam pyszne soki i mogliśmy obejrzeć mini pokaz lokalnego tańca. Następnie zapakowano nasze walizki do jeżdżących po całym ośrodku busików i przewieziono nas do pokoju. Przyznam, że standard pokoi był wysoki - wszystko co było potrzebne mieliśmy, a nawet sporo nad. Jeśli o to chodzi to nic dodać nic ująć.
Jedzenie w restauracji było bardzo dobre. Codziennie był inny wieczór - Meksykański, Japoński, Hiszpański, Dominikański, Włoski czy Amerykański. Każdy znalazłby coś dla siebie - nawet takie niejadki jak ja! Sympatyczny personel z uśmiechem na twarzy podchodził do ciebie i zagadywał. Gdyby nie oni to Hotel byłby po prostu nudny. :)
Animacje to mój główny jak i ulubiony element na wczasach za granicą. Musze przyznać, że bardzo mi się podobały, a w szczególności wieczorne. W dzień od godziny 10.30 do 13.00 odbywały się na plaży, a od 15.00, czyli od razu po przerwie obiadowej przy pobliskim basenie głównym. Animacje wieczorne to coś świetnego. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Proponowano Michael Jackson Show, Boogie Night, Circus Of Dreams, Caribbean Night, Azuka Show i wiele więcej. Było co oglądać i podziwiać. Jak najbardziej polecam!
Po wylądowaniu na miejscu doznałam zdziwienia! Wszędzie palmy, wysoka temperatura i miły personel zauroczyły mnie na wstępie. Przejazd do hotelu trwał około 1 godziny, którą spędziłam na podziwianiu widoków na Dominikanie. Wszędzie zielono, różnorodna roślinność oraz małe, ale jakże urocze domki. Wszystko składało się w spójną całość.
Na miejscu doznałam większego szoku, gdy tylko moja noga stanęła w hotelu. Powitano nas bardzo uprzejmie. Zaraz po wyjściu z autokaru podano nam pyszne soki i mogliśmy obejrzeć mini pokaz lokalnego tańca. Następnie zapakowano nasze walizki do jeżdżących po całym ośrodku busików i przewieziono nas do pokoju. Przyznam, że standard pokoi był wysoki - wszystko co było potrzebne mieliśmy, a nawet sporo nad. Jeśli o to chodzi to nic dodać nic ująć.
Jedzenie w restauracji było bardzo dobre. Codziennie był inny wieczór - Meksykański, Japoński, Hiszpański, Dominikański, Włoski czy Amerykański. Każdy znalazłby coś dla siebie - nawet takie niejadki jak ja! Sympatyczny personel z uśmiechem na twarzy podchodził do ciebie i zagadywał. Gdyby nie oni to Hotel byłby po prostu nudny. :)
Animacje to mój główny jak i ulubiony element na wczasach za granicą. Musze przyznać, że bardzo mi się podobały, a w szczególności wieczorne. W dzień od godziny 10.30 do 13.00 odbywały się na plaży, a od 15.00, czyli od razu po przerwie obiadowej przy pobliskim basenie głównym. Animacje wieczorne to coś świetnego. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Proponowano Michael Jackson Show, Boogie Night, Circus Of Dreams, Caribbean Night, Azuka Show i wiele więcej. Było co oglądać i podziwiać. Jak najbardziej polecam!
24 sierpnia 2014
We Must Go To The Beach!
Korzystając z wakacji trzeba było wybrać się na plaże. Jak sobie wyobrażam lato bez tego...w ogóle. Zatem po spakowaniu potrzebnych rzeczy wyruszamy w wędrówkę po niezwykłe widoki. Po drodze kilka zdjęć, upamiętniających wspaniałe wspomnienia i nie wymuszony uśmiech na twarzy. Dawaj, dawaj już słyszę w tle. Czas iść...później tu wrócimy, byś mogła podziwiać krajobrazy. Wędrówka jakże długa, powrotna więc autobusem. Po dotarciu bieg do wody, zanurzyć nogi. Następnie przejść należy wzdłuż plaży, wejść na molo i most wskazane. Oczy nie mogą nacieszyć się widokami, będzie trzeba tu zawitać ponownie. Zostawię was teraz ze zdjęciami, byście mogli zobaczyć choć część moich wrażeń. :)
I jak Wam się podobają zdjęcia? Jeszcze miałabym do Was prośbę, możecie pozadawać mi pytania? Z góry dziękuję ;*
I jak Wam się podobają zdjęcia? Jeszcze miałabym do Was prośbę, możecie pozadawać mi pytania? Z góry dziękuję ;*
29 lipca 2014
My Trip To Turkey - Day #1
Pierwszy dzień standardowo poświęcony jest podróży, rozpakowaniu się oraz zapoznaniu z nowym otoczeniem. Moja podróż w samolocie przeminęła bardzo szybko-trwała 2h30min, a wydawało się jakby to była max 1h. Nie mogłam się strasznie doczekać wejścia do Hotelu Utopia World. Tak jak się spodziewałam - zachwycił mnie od razu! Dobre jedzenie (nie wspominając, że prawie nic nie jadłam), sympatyczny personel, animatorzy...świetni, czysto, ładnie, wygodnie, dużo basenów, morze, plaża-wszystko co można sobie wymarzyć!
Jak to przystało na Wiktorię (tak, mówię o sobie w 3 osobie) już pierwszego dnia poleciała na animacje wieczorne. Szczerze mówiąc...nie wiedziałam, że aż tak będą mi się podobać. Zostali zaproszeni goście, a na sam koniec został przeprowadzony wspólny taniec z animatorami hotelowymi. Już wtedy zaczepił mnie jeden z nich-Ernest- i przedstawił mi w skrócie program Teenager Club i zaprosił do wzięcia udziału w różnych zabawach. Jak na pierwszy dzień w Turcji-udany. Później zwinęłam się do pokoju, ale tylko dlatego, że nie znałam jeszcze tutaj nikogo i nie wiedziałam gdzie co jest. :)
Jak to przystało na Wiktorię (tak, mówię o sobie w 3 osobie) już pierwszego dnia poleciała na animacje wieczorne. Szczerze mówiąc...nie wiedziałam, że aż tak będą mi się podobać. Zostali zaproszeni goście, a na sam koniec został przeprowadzony wspólny taniec z animatorami hotelowymi. Już wtedy zaczepił mnie jeden z nich-Ernest- i przedstawił mi w skrócie program Teenager Club i zaprosił do wzięcia udziału w różnych zabawach. Jak na pierwszy dzień w Turcji-udany. Później zwinęłam się do pokoju, ale tylko dlatego, że nie znałam jeszcze tutaj nikogo i nie wiedziałam gdzie co jest. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














